Czy HEROIN LOOK jest CHIC?

piątek, Listopad 21, 2014

Gigi Ben Artzi oraz Loral Amir zakpili ze świata mody. Nakręcili film oraz stworzyli serię zdjęć zatytułowanych „Downtown Divas”. Zainspirowali się wizerunkiem modelek znanym w branży jako „heroin chic”. Dwójka artystów wywołała wielkie oburzenie, ponieważ modelkami w ich projekcie zostały uzależnione od narkotyków prostytutki ze wschodu. Dziewczyny pozowały wystylizowane w stroje marek takich jak Louis Vuitton, Acne, Miu Miu, oraz Alexander Wang.

Jedna z dziewcząt pojawiających się na zdjęciach, w innych warunkach miałaby szanse zostać prawdziwą modelką. Twórcy postanowili zafundować odbiorcom kontrast pomiędzy wizerunkiem heroin chic pokazywanym często w magazynach o modzie, a kobietami silnie uzależnionymi od narkotyków i zmagającymi się z prawdziwym nałogiem. Wynik jest przerażający i zmusza do refleksji. Artizi oraz Amir zaznaczają przy tym, że w żaden sposób nie chcą promować uzależnienia. Wręcz przeciwnie, chcą zwrócić uwagę na istniejący problem, jakim jest promowanie przez świat mody niebezpiecznych zachowań.

Pojecie heroin chic narodzilo się na początku lat ’90. Było odpowiedzią na fenomen supermodelek takich jak Linda Evangelista, Christy Turlington, Claudia Schiffer czy Naomi Campbell. Zabiedzone dziewczyny z zapadniętymi i podkrążonymi oczami, często pokazywane z papierosem w dłoni, dalekie były od wcześniej obowiązującego kanonu piękna. Ich zmęczone, ziemiste twarze wyglądały jak po kilkudniowej ostrej imprezie. Nowa androgeniczna wizja kobiety wiązała się także z rosnącą popularnością i dostępnością heroiny.

 

Prekursorką heroin chic była Kate Moss. Jej udział w kampanii Obsession Calvina Kleine’a wywołał burzę dotyczącą stanu zdrowia młodej modelki. Kilka lat później Moss została przyłapana na zażywaniu narkotyków, co jedynie przypieczętowało jej status „kokainowej Kate”. Po tamtym wydarzeniu Moss odrobiła lekcje, wróciła do branży i konsekwentnie trzyma się z dala od skandali. Innymi modelkami znanymi z przesadnej chudości były Jamie King (również w przeszłości uzależniona od heroiny) oraz Jodie Kidd. Obecnie twarzą perfum Obsession jest aktorka Eva Mendes, a do reklamowania bielizny firma zatrudnia dziewczyny o pełniejszych kształtach takie jak Lara Stone czy ostatnio Myla Dalbesio. Z powodu tej drugiej rozgorzała dyskusja czy modelkę o rozmiarze 10 można lub nie zaliczać już do plus size.

 

Wydawało się, że heroin chic zniknie z mapy mody kilka lat temu po nadaniu Gisele Bundchen statutu supermodelki o idealnych kształtach. Obecnie jej śladem podążają młodsze koleżanki z branży takie jak Doutzen Kroes, Karlie Kloss, Joan Smalls, Iza Goulart, oraz cała rzesza aniołków z pokazów Victoria’s Secret. Wszystkie modelki bombardują profile społecznościowe swoim zdjęciami z treningów. Można wnioskować, że cały swój wolny czas spędzają w siłowni. Dodatkowo pokazują jak zdrowo odżywiać się oraz dbać o ciało.

Tymczasem, od kilku lat mocno komentowana jest sylwetka Kasi Struss czy Anji Rubik. Struss dwa lata temu nie została dopuszczona do wzięcia udziału w pokazie Tommiego Hilfigera ze powodu nadmiernej chudości. Takie zarzuty kierowane są w jej stronę do dziś. Rubik została oskarżona o promowanie anoreksji już podczas Balu MET w 2012 r. Wystąpiła na nim w sukni Anthony’ego Vacarello eksponując swoje kościste biodra. Jej zdjęcia z tegorocznej sesji do francuskiego Vogue’a porównano z wyglądem więźniów obozu koncentracyjnego. Nawet fani modelki krzyczeli w mediach społecznościach, że ich idolka kolejny raz promuje anoreksje oraz nienaturalny obraz kobiecego ciała. Anja zaogniła sytuację występując w listopadowej sesji magazynu Interview zatytułowanej Pretty Wasted. Razem z innymi równie chudymi modelkami udaje pijaną i ląduje na śmietniku pośród potłuczonych butelek. Oczywiście dziewczyny ubrane są w najdroższe kreacje od Versace, Marca Jacobsa i Prady.

Zdjęcia Rosjanek na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym szczególnym od typowych zdjęć z sesji mody firmowanych metką heroin chic. Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej, widzimy ciała okaleczone igłami oraz pokryte ranami. Dziewczyny, które wzięły udział w projekcie, z zaangażowaniem potraktowany swoje zadanie. Możliwe, że to była ich jedyna szansa na ucieczkę od brutalnej rzeczywistości.

Warto w tym momencie rozważyć, czy propagowanie niezdrowego wizerunku modelek jest cały czas glamour? Zastanawiające jest, jak daleko może posuną się branża mody posługując się obrazem oraz wywoływaniem emocji. Czy działania oparte na kontrowersji oraz promowaniu anorektycznego ciała mogą spełnić swoją komercyjną funkcję? Czy przesadnie chuda modelka jest w stanie dobrze sprzedać produkt?