Relacja z finału 7 edycji fashion designers awards

czwartek, Maj 14, 2015

Konkursy dla młodych projektantów są potrzebne. Niestety ich liczba wykrusza się z roku na rok. Zatem gdzie mają pokazywać się młodzi designerzy? Przecież nie tylko telewizyjnym programem Project Runway żyje moda. Na szczęście jest jeszcze konkurs Fashion Designers Awards, który konsekwentnie buduje swoją pozycję i przyciąga coraz większe zainteresowanie branży mody z roku na rok.

W miniony poniedziałek, 11 maja, miałam przyjemność wziąć udział w gali finałowej Fashion Designer Awards. W studio Domaniewska 37a odbył się siódmy finał tego konkursu. Dziesięciu młodych projektantów pokazało swoje kolekcje, a tematem przewodnim wydarzenia było hasło „Moods of the night”.

Organizatorzy zadbali o odpowiedni klimat na wybiegu poprzez zastosowanie czarnych kotar, zza których wyłaniały się modelki i modele. Zastosowano odpowiednie oświetlenie, dobrano także ciekawą choreografię oraz muzykę. Stylizacje modelek z czarnym brokatowym smoky eye, włosami uczesanymi w stylu wet look oraz ciemnym manicure potęgowały wrażenia estetyczne.

Wśród projektantów kolekcje swoje pokazali: Klaudia Rafał, Marcin Gorczycki, Monika Gromadzińska, Michał Wójciak, Anna Murzyn, Karolina Filip, Aleksandra Jendryka, Dastin Poraziński, Angelika Chmielewska oraz duet Anna Halarewicz i Magdalena Hofman. Bonusem był pokaz Serafina Andrzejaka, laureata 5. edycji konkursu. Swoją kolekcję pokazał także gość specjalny z Mediolanu, Mauro Gasperi, który jednocześnie pełnił funkcję przewodniczącego jury. Pokaz uświetnił występ Kasi Stankiewicz.

A jury było zacne. Miałam okazję siedzieć tuż za nim. O tym, kto wygra zadecydowali: stylowa jak zawsze Joanna Horodyńska, projektantki Joanna Klimas, Agnieszka Maciejak i Lidia Kalita, duet Bizuu, Andrzej Foder (dyrektor MSKPU), redaktor naczelna „Viva! Moda” Agnieszka Ścibior, redaktor naczelna portalu lula.pl Natalia Hołownia, aktorka Marieta Żukowska, prezenterka Paulina Sykut, spóźnieni Tomasz Ossoliński i stylistka Dorota Williams, oraz pomysłodawczyni konkursu – Joanna Sokołowska-Pronobis. Wokół mnie siedziało znacznie więcej osób odpowiedzialnych za kształtowanie polskiego biznesu mody. Nie sposób wymienić ich wszystkich.

Pokaz rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem. co jak na polskie warunki jest normą. Na naszych krajowych pokazach zwykle czeka się na przybycie gwiazd, które są najważniejsze na tego typu imprezach, ponieważ to one kupują kolekcje projektantów. Pokazy odbywają się też zawsze wieczorem. Na zagranicznych pokazach, które często odbywają się w południe wszyscy szanują swój czas i punktualnie stawiają się na show. Tam najważniejsi są kupcy, redaktorzy magazynów, a następnie znane i cenione postacie. Timing jest jeszcze bardziej przestrzegany na fashion weekach, gdzie pokaz odbywa się za pokazem i o spóźnieniu nie może być mowy. Ale jesteśmy w Warszawie i cieszymy się z tego co mamy.

Każdy projektant mógł zaprezentować tylko cztery sylwetki. Pierwsza kolekcja Klaudii Rafał była wariacją na temat zmysłowej kobiecości, niestety w bardzo standardowym i opatrzonym wydaniu. Kolejny projektant, Marcin Gorczycki, najwyraźniej bardzo inspiruje się domem mody Balmain o czym świadczą mocno okryć wierzchnich i bluzy. W ogóle nie zrozumiałam projektów Moniki Gromadzińskiej. Michał Wójciak chyba nie do końca zrozumiał motyw przewodni pokazu i zaprezentował serię patchworkowych strojów, które powstały z pozszywanych krawatów. Anna Murzyn postawiła na dzianiny i sploty, które nie powalały na kolana. Karolina Filip miała ciekawy pomysł, ale tyły ubrań ukazywały brak umiejętności przewidywania zachowania się materiału. Modelki wyglądały jakby na wysokości bioder miały wahadło lub odwłok. Aleksandra Jędryka stworzyła przestrzenną konstrukcję bąbelkowej tkaniny. Jej sylwetki przypomniały trochę kolekcję „Eshu” Alexandra McQueena z 2000 roku. Moją uwagę przykuł Dastin Poraziński ze swoją sprzedażową kolekcją. Było w niej tyle inspiracji, że można byłoby nimi obdarować jeszcze kilka kolejnych projektów. Po tych czterech czuje niedosyt. Mogę skomentować to tak, jak zwykle mawia Anja Rubik, gdy coś budzi jej uznanie – „nosiłabym”. Angelika Chmielewska podjęła próbę połączenia pikowanej tkaniny z przeźroczystościami. Duet Halarewicz i Hofman przecenił swoje możliwości i nie udźwignął ambitnego zadania. Warto dodać, że Halarewicz to bardzo utalentowana ilustratorka. Sensualne opaski na oczy, niczym z 50 twarzy Greya, nie uratowały kolekcji. Sukienka z usztywniona drutem była tak krótka, że widzieliśmy pupę modelki. Szkoda, że panowie w pierwszych rzędach nie byli zainteresowani.

Klimat nocy według Serafina Andrzejaka to ciężkie wełny w odsłonie mrocznej czerni. Gdzieniegdzie widzieliśmy modne w tym sezonie frędzle. Do tego modele i modelki mieli na nogach martensy i pomarszczone białe skarpetki.

Największym rozczarowaniem wieczoru była kolekcja gościa specjalnego – Mauro Gasperi. Ciężko uwierzyć, że to kolekcja pochodząca z Mediolanu i że to właśnie staż u Mauro był jedną z nagród konkursu. Nie dało się wskazać motywu przewodniego tej kolekcji. W materiałach prasowych przeczytałam, że dominowały „pastele, geometria, oryginalne kroje i ciekawe tkaniny, a widocznym elementem kolekcji był motyw ważki”. Otóż ważki nie pamiętam, tkaniny nie wyglądały specjalnie, oryginalne kroje były jak dla mnie niedopracowane. Stroje zniekształcały piękne sylwetki modelek i zaburzały ich proporcje. Mina Tobiasza Kujawy aka Freestyle Voguing, na widok tej kolekcji, była bezcenna. Okazało się, że nasi młodzi projektanci nie mają się czego wstydzić.

Zwyciężyła Aleksandra Jendryka, studentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania z Łodzi, drugie miejsce otrzymał Dastin Poraziński, trzecie zgarnął Michał Wójciak. Wszystkie staże w atelier Lidii Kality, duetu Bizuu oraz Mauro Gasperi wygrała również Jendryka. Projektantka otrzymała również nagrodę pieniężną w wysokości 20.000 zł, a MSKPU podarowało jej wyjazd na targi Premiere Vision mające miejsce w Paryżu.

Mam nadzieje, że konkurs Fashion Designers Awards będzie się rozwijał i dawał szanse na cenne staże kolejnym projektantom. Chciałabym, aby nagroda pieniężna była z roku na rok coraz wyższa i stwarzała szansę na mocny zastrzyk gotówki dla przyszłego biznesu. Kolejnej edycji życzę bardziej trafionej gwiazdy zagranicznej, która mogłaby stać się prawdziwym mentorem dla młodego projektanta.