Relacja z wystawy „Savage Beauty”

sobota, Kwiecień 11, 2015

Dla świata mody był piekielnie zdolnym wizjonerem. Dla zespołu, z którym pracował – charyzmatycznym liderem. Dla swoich przyjaciół – melancholijnym romantykiem. Dla Brytyjczyków – symbolem sukcesu chłopca z przedmieścia Londynu. Kim pozostanie w pamięci każdego z nas Alexander McQueen?

16 marca miałam przyjemność zobaczyć wystawę „Savage Beauty”, która prezentuje przekrój twórczości Alexandra McQueena. Niezwykłe projekty Brytyjczyka zostały po raz pierwszy pokazane w nowojorskim Metropolitan Museum rok po śmierci projektanta. Obecnie prace McQueena można zobaczyć w Londynie. Za sprowadzenie całej kolekcji ubrań odpowiedzialny jest Martin Roth, dyrektor Victoria & Albert Museum. Kuratorką została Claire Wilcox, a aranżacją zajął się Sam Gainsbury. Eksponaty zajęły największe dostępne galerie muzeum, a ich liczba przekroczyła grubo ponad 60 sztuk. Obejmują projekty powstałe na potrzeby kolekcji dyplomowej z 1992 roku, te zaprojektowane dla Givenchy oraz twórczość dla własnego domu mody. Sarah Burton, obecna dyrektor kreatywna McQueen udostępniła organizatorom wystawy archiwa prac swojego poprzednika i mentora. Prace McQueena zostały podzielone na galerie tamatyczne takie jak „London”, „Savage Mind”, „Gothic”, „Primitivism”, „Nationalism”, „Cabinet of Curiosities”, „Paper’s Ghost”, „Exoticism”, „Naturalism” oraz „Plato’s Atlantis”.

W odróżnieniu od nowojorskiej wystawy, w V&A już w pierwszej sali widzimy projekty stworzone dzięki inspiracjom płynącym z Londynu, w którym Alexander urodził się, wychował oraz kształtował swoje spojrzenie na modę. Jego pierwsze modele zostały umieszczone w galerii zatytułowanej właśnie „London”. Są wynikiem nauki krojenia materiałów oraz wiedzy zdobytej na Savile Row u krawców takich jak Anderson & Sheppard, Gieves & Hawkes czy kostiumografów z West Endu. Późniejsze staże w Tokio i Mediolanie również znalazły swoje odzwierciedlenie w twórczości McQueena. Przede wszystkim pełnymi garściami czerpał w brytyjskiej tradycji krawiectwa. Twierdził, że „aby łamać zasady, najpierw trzeba je doskonale poznać”, co pokazuje kolejna galeria „Savage mind”. Kolekcja ta skupia się na nowatorskiej metodzie krojenia garnituru, a w szczególności damskich spodni. Jego bumstery miały maksymalnie obniżony pas, aby wydłużyć tułów oraz maksymalnie podkreślić pupę. Ich premiera miała miejsce w 1994 roku na pokazie „Nihilism”.

Następna kolekcja eksponatów, nazwana „Gothic”, czerpała z epoki wiktoriańskiej. Jest to wizja silnej i pewnej siebie kobiety. Można dostrzec wyraźne inspiracje płynące z „Ptaków” Alfreda Hitchcocka oraz „Władcy much” Williama Goldinga. W innych projektach obserwujemy zainteresowanie ornitologią. Mroczne sylwetki kobiet ptaków z kolekcji „Horn of Plenty” (jesień/zima 2009), połączone z akcesoriami takimi jak skórzane maski, paski i buty na koturnie, ukazują wyraźne zainteresowanie ciemną stroną człowieka, jego seksualnością oraz skłonnością do perwersji.

Wieloletnie kolekcjonowanie „National Geographic” oraz fascynacja dzikim światem zwierząt zaowocowały w kolekcjach „It’s a Jungle Out There” (jesień/zima 1997), „Eshu” (jesień/zima 2000) oraz „Natural dis-tinction un-natural selection” (wiosna/lato 2009). Projektant zestawiał w swoich projektach piękno, siłę i energię świata zwierząt z ich brutalnością oraz bezwzględnością. Tak powstała galeria „Primitivism”, przedstawiona jako aranżacja przypominająca katakumby ze ścianami pokrytymi kośćmi. Manekiny zostały ubrane w ekstrawaganckie stroje wykonane ze sztucznego włosia i strusich piór.

W kolejnej galerii jesteśmy zbombardowani tartanem oraz wibrującą czerwienią. McQueen często sięgał do swoich korzeni. Stworzony przez niego materiał nabrał dynamizmu poprzez specjalne łączenie wzorów. Projektant nie unikał trudnych tematów, takich jak mord Brytyjczyków na Szkotach w XVIII oraz XIX wieku. Pokazał to w kolekcjach „Highland Rape” z 1995 roku oraz „Widows od Culloden” z 2006 roku. Z kolei podczas pracy nas kolekcją „The girl who lived on the tree” z 2008 roku starał się inaczej interpretować barwy narodowe. Kolekcja była efektem romantycznego myślenia projektanta o imperium brytyjskim oraz wizerunku królowej Elżbiety z lat 50.

Następnie przenosimy się do pomieszczenia nazwanego „Cabinet of curiosities”. Dla tej sali trzeba zarezerwować sporo czasu. Na szczęście mamy dostępne miejsca siedzące. To wysoka przestrzeń, na ścianach której zainstalowano półki z ponad setką eksponatów i akcesoriów. Zostały zaprojektowane głównie w wyniku współpracy McQueena z twórcą fantazyjnych nakryć głowy Philipem Treacy’m oraz projektantem biżuterii Shaunem Leanem. Na środku została wyeksponowana słynna sukienka powstała podczas pokazu mody w 1999 roku. Podczas tego wydarzenia modelka oraz ex-primabalerina, Shalom Harlow, została umieszczona na obrotowym podeście. Wykonując teatralne pozy niczym lalka w pozytywce została spryskana farbami przez dwa ruchome roboty. Dzięki takiemu zabiegowi bawełniana sukienka została pomalowana czarną, zieloną i żółtą farbą. Kontrast między światem ludzi i światem robotów zwiastował nowe millenium. Film z tego wydarzenia można było zobaczyć na ekranie umieszczonym nad suknią.

Już w następnym zaciemnionym pomieszczeniu zwiedzający mogą zobaczyć hologram Kate Moss ubranej w lejącą się suknię z jedwabiu i organzy. Modelka porusza się w rytm ścieżki dźwiękowej z „Listy Schindlera”, tak samo jak podczas pokazu mody w Paryżu w 2006 roku. Suknia pochodzi z kolekcji „The Widows of Culloden”. McQueen nawiązał bezpośrednio do losów wdów po poległych na wojnie szkocko-angielskiej, która miała miejsce 1745 roku. Historia po raz kolejny odcisnęła wyraźny ślad na twórczości projektanta.

Kolejna galeria to „Naturalism” – motyw, który skupia się na świecie fauny i flory. Bogato zdobione suknie przypominają kwitnące drzewa i krzewy. Widzimy także projekty stworzone na wzór angielskiego ogrodu. Innym razem są to raczej zwiędłe rośliny pokryte pajęczyną. Stroje pochodzą z kolekcji „Sarabande” (wiosna/lato 2007). Przestrzenie następnej galerii „Exoticism” ukazały wizje McQueena na temat przenikania się nawzajem kultur, zainteresowania orientem oraz Harrym Potterem. Nie bez znaczenia był staż McQueena w Tokio. Nowa interpretacja japońskiego kimona oraz wpływ Azji zostały przemycona aż w trzech kolekcjach: „Voss” (wiosna/lato 2001), „Scanners” (jesień/zima 2003), oraz „It’s Only A Game” (wiosna/lato 2005), które znalazły swoje miejsce w tym pokoju.

Ostatnia przestrzeń to nawiązanie do dzieła Karola Darwina „O powstawaniu gatunków”. Poświęcona jest kolekcji „Plato’s Atlantis” zaprojektowanej na wiosnę/lato 2010. McQueen zinterpretował teorię Darwina na swój sposób. Założył, że ludzie wywodzą się ze świata wodnego, a w wyniku globalnego ocieplenia zmuszeni są przystosować się do niego na nowo jako androgeniczne istoty. Mityczna Atlantyda stworzona przez Platona jest jedynie nośnikiem tej idei. Kolekcja McQueena to futurystyczna wizją głębi morskiej i podwodnego świata z elektronicznym i wibrującym podkładem muzycznym. Manekiny mają na sobie kostiumy w opalizujące rybie łuski, a na nogach słynne buty pancerniki nazwane „Titanic”, „Alien” oraz „Armadillo”. Była to pierwsza kolekcja pokazana na żywo w Internecie, zwiastująca nadchodzącą współpracę mody z najnowszymi technologiami.

Oprócz wszystkich dostępnych kolekcji sporo wrażeń dostarczyła muzyka skomponowana przez Johna Goslinga specjalnie na potrzeby V&A Museum. Była idealnie dopasowana do klimatu i eksponatów zaprezentowanych w każdym pomieszczeniu. Fantastycznie potęgowała wrażenia estetyczne. Lawirowała emocjami, tak jak McQueen, który w przenikliwy sposób łączył przeciwności: ludzi z robotami, piękno z brzydotą, delikatność z brutalnością, tradycję z nowoczesnością, świat ludzi ze światem zwierząt. Nikt nie sądził, że syn taksówkarza wychowany na East Endzie dostarczy tylu wrażeń i emocji dla całego świata mody. Jego wizjonerskie pokazy mody przełamujące niejednokrotnie tematy tabu, ukształtowały przyszłe pokolenia artystów. Wystawa pokazuje nie tylko talent i niezwykłe spojrzenie na modę, ale także spektrum inspiracji i wiedzę, jaką posiadał Alexander McQueen. Tego wydarzenia nie można przegapić w tym roku.